Akwizgrański front kawowy – największy szmugiel kawy w historii Europy

Akwizgrański front kawowy – największy szmugiel kawy w historii EuropyBezpośrednie lata po zakończeniu drugiej wojny światowej w Europie Zachodniej były nacechowane niedoborami najrozmaitszych towarów – nawet tych pierwszej potrzeby – a prawdziwa kawa traktowana była jako dobro szczególne i bardzo wartościowe.

Jej przemyt stał się bardzo atrakcyjnym finansowo zajęciem dla licznych przestępców działających na pograniczu Niemiec, Belgii i Holandii. Z czasem przeistoczył się on w krwawą wojnę przypominającą tę z filmów o amerykańskich gangach mafijnych z czasów prohibicji.

Przyczyną przemytu kawy do Niemiec była jej słaba dostępność oraz wysoki podatek nałożony przez Brytyjczyków na ten produkt w podległej im strefie okupacyjnej, w której znajdował się Akwizgran będący centrum szmuglu. To tutaj w latach 1945-1953 działało najwięcej przestępców, którzy dla zarobku z przemytu byli gotowi sięgać po najostrzejsze środki, włącznie z użyciem broni palnej podczas akcji przerzutu towaru.

Główne trasy przemytu znajdowały się na południe od Akwizgranu i przechodziły przez pasmo górskie Eifel. Górzysty teren porośnięty gęstymi lasami był idealnym miejscem na kryjówki i sprzyjał potajemnemu przekraczaniu granicy. Zdecydowanie ułatwiał prowadzenie kontrabandy, której skala stała się w pewnym momencie tak duża, że zwróciły na nią uwagę brytyjskie władze okupacyjne decydując się na twarde zwalczanie przestępczego procederu.

W ciągu ośmiu lat przez granice z Belgią i Holandią nielegalnie przetransportowano do Niemiec około 1 000 ton kawy (!). Używano do tego celu m.in. amerykańskich pojazdów wojskowych przerobionych dla niepoznaki na ambulanse. Niekiedy dochodziło do naprawdę spektakularnych prób przemytu. Ponieważ niemieckie służby celne zwiększyły użycie broni palnej, przemytnicy forsowali granice nawet za pomocą transporterów opancerzonych, skradzionych z amerykańskich koszar na terenie Belgii. Pogranicznicy nie pozostawali dłużni. Zorganizowano nawet zmotoryzowaną brygadę do pościgów. Stosowano też pojazdy sprzątające marki Porsche, wyposażone w specjalne opuszczane miotły ze stali przed przednimi kołami. Służyły one do zamiatania dróg, na które czasami ścigani przemytnicy wyrzucali kawę by pozbyć się dowodów przestępstwa.

W wyniku nielegalnego transportu kawy przez granice i jego zwalczania, w ciągu ośmiu lat zginęło dwóch celników i trzydziestu jeden przemytników. Zostały też ranne setki osób, często postronnych, nie mających żadnego związku z procederem. Ale czarę goryczy przelała dopiero prośba nie radzących sobie w walce z kontrabandą funkcjonariuszy celnych o możliwość użycia granatów ręcznych. To ona skłoniła rząd Republiki Federalnej Niemiec, ukonstytuowany w 1949 roku, by ostatecznie i skutecznie rozprawić się z przestępcami.

24 sierpnia 1953 roku obniżono podatek kawowy z wysokości 10 Marek Niemieckich za kilogram do 4 Marek. Ta drastyczna redukcja obciążenia fiskalnego, jak za dotknięciem ręki sprawiła, że przemyt przestał być opłacalny. I w ten oto prosty sposób zamknięto Akwizgrański Front Kawowy. Czy to nie dziwne, że aż tyle czasu potrzebowano do podjęcia tej, tak oczywistej, decyzji..?

Autor artykułu:
Bogumił Bronowicz - Szaman Palenia Kawy

Autor artykułu: Bogumił Bronowicz - Szaman Palenia Kawy

Masz uwagi co do tego artykułu, chciałbyś o coś zapytać lub podzielić się czymś ciekawym? Dodaj komentarz lub napisz do mnie na adres: bogumil@cie-kawa.pl Chętnie odpowiem na każde pytanie.

I niech kawa będzie z Tobą! 😎☕️


Add comment

Required fields are marked with *. Every comment is subject to approval.

Author*

Website

Comment*

Please do not type anything here

Checking here, to indicate that you have read and agree to the terms of the Privacy Policy