Mama Coffee – kawa dla przyszłej mamy

My, kobiety w ciąży borykamy się z ogromną ilością przeciwwskazań odnośnie spożywanych pokarmów, używek, kosmetyków, form ruchu i wielu, wielu innych. Oczywistym jest, że w tym okresie porzucamy (jeżeli mamy) swe alkoholowe i nikotynowe zwyczaje. Z kawą sprawa ma się inaczej, jedni specjaliści gotowi byliby ją wyrzucić, inni zaś nie uważają, aby filiżanka czy też kilka, stanowiła jakiekolwiek zagrożenie dla ciąży. Tutaj każda przyszła mama lubująca się w porankach z kubkiem swego ulubionego czarnego napoju będzie musiała podjąć decyzję - dla niektórych oznaczającą dziewięć miesięcy kawowego „być albo nie być”.

Całe szczęście producenci dbają o troskliwe ciężarne (lub raczej upatrują w nich źródło potencjalnego zyskuJ) i co jakiś czas wypuszczają na rynek różne spożywcze ciekawostki. W jednej z drogerii znalazłam kawę o wiele mówiącej nazwie Mama Coffee.

Cóż to jest? Produkt firmy ADAMED jest suplementem diety na bazie prażonych ziaren jęczmienia, brzmi znajomo? Faktycznie pierwsze skojarzenie to dobra, stara kawa zbożowa.

Mama Coffee zawiera tzw. prefiks witaminowy, w skład którego wchodzą m.in.: kwas foliowy, witamina C, witaminy z grupy B, witamina E itp. Jeżeli sprawdzimy skład kawy Inki również odnajdziemy tam podobne związki. Po co więc przepłacać (Mama Coffee to koszt 25 zł za 120 g, kawa Inka to 220 g za 6 zł)? Może warto zostać przy tradycyjnej kawie zbożowej jako chwilowej alternatywie zwykłej małej czarnej?

Główną zaletą Mama Coffee jest smak. Odbiega on od tego co odnajdziemy w kawie zbożowej – przypomina bardziej tradycyjną kawę rozpuszczalną. Nie doszukujmy się tutaj walorów, które odnajdziemy w napoju ze świeżo zmielonych ziaren ale dla kawoszki spragnionej swego ulubionego napoju będzie to dobry wybór. Nie liczcie oczywiście na pobudzenie i kopa energetycznego – jęczmień nie zawiera przecież kofeiny. Jeżeli jesteście nie do końca przekonane ale macie chęć na mały eksperyment, dostępne są saszetki z porcją kawy na jedną filiżankę (w tym o smaku waniliowym).

Osobiście polecam jako miłą odmianę od wody, soków, słabiutkich herbatek itp. Czasami warto przebadać rynek, zwłaszcza, że Mama Coffee można pić również w okresie karmienia piersią. Perspektywa dziewięciu miesięcy ciąży (plus okres laktacji od zalecanego sześciomiesięcznego do nawet 3 lat!) bez prawdziwej kawy może nie wydawać się tak straszna przy posiadaniu całkiem rozsądnego zamiennika.

Autorka artykułu:
Agnieszka Sarat - Serwisowa Mała Czarna

Agnieszka SaratMasz uwagi co do tego artykułu, chciałbyś o coś zapytać lub podzielić się czymś ciekawym? Dodaj komentarz lub napisz do mnie na adres:
agnieszka@cie-kawa.pl
  Chętnie odpowiem na każde pytanie.

I niech kawa będzie z Tobą! 😄☕️


Add comment

Required fields are marked with *. Every comment is subject to approval.

Author*

Website

Comment*

Please do not type anything here