Praliny z intensywnym kawowym nadzieniem firmy Mieszko

Praliny z intensywnym kawowym nadzieniem firmy MieszkoRobiąc zakupy w pobliskim supermarkecie natknęłam się, tuż przy kasie, na apetycznie wyglądające pudełeczko czekoladek. Trudny do przeoczenia napis ESPRESSO zaintrygował mnie do tego stopnia, że bez wahania wrzuciłam pudełko słodkości do koszyka. A co było w środku?

Za każdym razem będąc w większym sklepie spożywczym omijam alejki ze słodkościami. Po pierwsze dlatego, że nie jestem wielkim łasuchem a po drugie dlatego, że gdy już mam ochotę na coś słodkiego zazwyczaj wiem, co to będzie i bez przeczesywania niezliczonych półek ze słodyczami wrzucam wybrany produkt do koszyka.

Tego dnia najwyraźniej nie miałam ochoty na słodycze ale los miał inny plan. Stojąc w długiej kolejce do kas, przy której zawsze znajdzie się jeszcze coś do dokupienia, zauważyłam kwadratowe pudełko czekoladek w ciepłych brązowych barwach. Dodatkowy napis Espresso utwierdził mnie w przekonaniu, że w środku musi być moja ulubiona kawa! Skusiłam się na nie również z innego względu. Firma Mieszko jest mi znana (nieznanej nie kupiłabym), uwielbiam np. ich Michaszki. W ten sposób kawowe praliny znalazły nową właścicielkę.

Po dotarciu do domu spiesznie otworzyłam pudełeczko, które nie tylko posiadało małe okienko, przez które było widać praliny opakowane każde osobno, ale i otwarcie zaskoczyło mnie swoją elegancją (spójrzcie na zdjęcia). "Dla ciebie&dla mnie", "Jedna dla ciebie, a jedna dla mnie, jedna dla niego, albo dla niej", "Intensywny smak nadzienia, ekstrakt kawy, kusząca czekolada" jeszcze bardziej wzmogły moją chęć na czekoladkę.

Zanim jednak opiszę ich smak chciałabym zatrzymać się na chwilę przy składzie produktu (to moje "zboczenie" bo byle czego staram się nie jeść, choć czasem pokusa jest zbyt silna i ulegam). Tak więc zacznę od tego, że składników jest, niestety, w czekoladkach bardzo dużo, w tym kilka E i syrop glukozowy, których unikam z swojej diecie. Pozytywną informacją jest jednak czekolada, która wymieniona została na pierwszym miejscu (a więc jest jej najwięcej) z wynikiem 58%. Komponent kawy stanowi jedynie 6,3% całej czekoladki (w tym ekstrakt kawy to tylko 3,6% całego komponentu). Szału nie ma.

Niemniej jednak, smak czekoladki bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Kawowa masa posiada płynną konsystencję (polecam włożyć całą czekoladkę na raz do buzi, inaczej grozi to wylaniem się masy). Rzeczywiście, czuć w niej intensywny smak i zapach kawy, poza tym jest bardzo czekoladowa. Dodatkowym atutem jest to, ze każda czekoladka jest zapakowana w osobny papierek i jest ich w środku naprawdę sporo.

Kolejny raz przekonałam się, że zakup ad hoc jest zazwyczaj dobrym zakupem.

A czy znacie piosenkę "Bombonierka" w wykonaniu Grzegorza Turnaua i Kasi Stępniak? Jest niesamowita. Polecam odpalić YouTuba, zasiąść wygodnie w fotelu i wsłuchać się w tekst piosenki zajadając kawowe praliny od Mieszka.

Autorka artykułu:
Ewa Kuzak - Nadworna Rozłupywaczka Ziaren

Autorka artykułu: Ewa Kuzak - Generalny kawoszMasz uwagi co do tego artykułu, chciałbyś o coś zapytać lub podzielić się czymś ciekawym? Dodaj komentarz lub napisz do mnie na adres: ewa@cie-kawa.pl  Chętnie odpowiem na każde pytanie.

I niech kawa będzie z Tobą! 😄☕️


Add comment

Required fields are marked with *. Every comment is subject to approval.

Author*

Website

Comment*

Please do not type anything here

Checking here, to indicate that you have read and agree to the terms of the Privacy Policy