Podróże po kawowym świecie

Kostaryka i ziarna SHB

Peru – kawa z Andów

Kongo i jej kawa Kivu

Etiopia – matka kawy

Salwador - nieznana i wyjątkowa Pacamara

Salwador to najmniejsze państwo Ameryki Środkowej, znane też jako najbardziej zaludnione. Górzysta powierzchnia kraju, z podzwrotnikowym klimatem i niezwykle żyzną, powulkaniczną ziemią sprzyja hodowli kawowców.

Salwador to najmniejsze państwo Ameryki Środkowej (powierzchniowo 15 razy mniejsze niż Polska) - przejechanie samochodem wzdłuż czy wszerz zajmuje zaledwie kilka godzin. Jednocześnie jest to jeden z najbardziej zaludnionych krajów świata i niestety, jeden z najbrutalniejszych. Przyczyną jest olbrzymie ubóstwo żyjących tam ludzi oraz analfabetyzm. Zabijanie dla korzyści materialnych staje się często jedynym sposobem na przeżycie. Z drugiej zaś strony, dla kontrastu, w Salwadorze panuje całkowity zakaz dokonywania aborcji, nawet w przypadku gwałtu czy zagrożenia życia kobiety.

Ale Salwador posiada i jasną stronę, do której można zaliczyć przede wszystkim przepiękne ukształtowanie terenu - przeważnie górzysta powierzchnia kraju (najwyższy szczyt Santa Ana - 2386 m n.p.m.) z niespotykanymi formacjami skalnymi, licznymi kraterami wygasłych i czynnych wulkanów i lazurowymi jeziorami utworzonymi w ich wnętrzach. Podzwrotnikowy klimat, urodzajne gleby, góry to warunki idealne nie tylko dla turystów ale również dla rozwoju rolnictwa, a w szczególności uprawy kawowców.

Zanim jednak przejdę do opisania salwadorskich kaw, chciałabym zwrócić uwagę na burzliwą historię, która swoje piętno odciska na Salwadorczykach do dziś.

Rys historyczny

Jak większość krajów Ameryki Środkowej Salwador (choć wtedy jeszcze się tak nie nazywał) został podbity przez hiszpańskich konkwistadorów. Po zakończeniu podboju, w roku 1540, nastąpiła epoka kolonialna trwająca aż do roku 1821. W tym czasie Hiszpanie zwieźli na teren Salwadoru, oprócz chorób, europejskie zwierzęta i rośliny uprawne. Rolnictwo stało się podstawą gospodarki tego maleńkiego państwa. Do roku 1600 uprawiano głównie kakao i drzewa, z których można było pozyskiwać żywicę. Wkrótce kakao zastąpił indygowiec. Epoka kawy miała się rozpocząć o wiele później...

Kolejne lata to liczne powstania przeciwko panowaniu Hiszpanów i próby odzyskiwania niepodległości, która została w końcu ogłoszona w 1821 roku.

Niestety ale nie znalazłam nigdzie informacji, kiedy dokładnie i kto zasadził pierwsze drzewko kawowca ale już od roku 1876 Salwador nazywany był "kawową republiką". Wtedy to elita gospodarcza kraju - wielcy plantatorzy kawy mający w posiadaniu olbrzymie tereny uprawne objęli prezydenturę kraju trwającą aż do roku 1931. Był to czas względnej stabilności politycznej kraju a kawa zastąpiła indygowiec i stała się podstawą gospodarki. Od tej pory spadki jej cen na światowych rynkach wyznaczały czasy kryzysu lub prosperity.

Obecnie kawa jest głównym produktem rolno-spożywczym Salwadoru, przed trzciną cukrową, organizmami morskimi, fasolą, zbożami i produktami mlecznymi. Jeszcze kilka lat temu próżno było szukać kawy z Salwadoru w polskich sklepach, ale obecnie jest dostępna w wielu palarniach, które sprowadzają ziarna z wybranych plantacji, głównie tych organicznych, odznaczających się wysoką jakością. Jeśli chodzi o ceny to za 1 kg kawy SHG zapłacimy ok. 70 zł, a za kilogram kawy Red Bourbon ok. 150 zł.

Warunki upraw, charakterystyka i jakoś ziaren

Warunki, w jakich rosną na Salwadorze kawowce są wręcz idealne. Przede wszystkim podzwrotnikowy klimat, który zapewnia odpowiednią temperaturę, ilość opadów oraz słonecznych dni. Po drugie - gleba, bardzo żyzna, bogata w minerały, powulkaniczna. Dzięki ciągłym dostawom minerałów z wulkanicznych kraterów ziemia nie musi być sztucznie nawożona - jest zatem nie tylko bogata ale i czysta. Kolejny atut to ukształtowanie terenu. Liczne masywy górskie zapewniają wolne od zanieczyszczeń powietrze oraz powolne dojrzewanie rosnących na ich zboczach owoców kawowca. Ponadto, takie usytuowanie plantacji wymusza zbiory ręczne, dzięki czemu zrywane są tylko najlepsze owoce.

W Salwadorze uprawia się jedynie arabikę. Na opakowaniach kaw z tego kraju spotkamy takie oznaczenia jak:

  • SHG (Strictly High Grown), które oznacza kawy zebrane z kawowców rosnących na co najmniej 1500 m n.p.m czyli kawy wyżynne oraz
  • EP (European Praparation) oznaczające dodatkową selekcję ziaren przeznaczonych na rynek europejski.

Główne obszary upraw to Santa Adalaida, gdzie produkuje się arabikę odmiany Red Bourbon, charakteryzującą się łagodnym ale bardzo bogatym i charakterystycznym aromatem, w smaku zaś jest miękka i delikatna wręcz aksamitna a także bogata w naturalną słodycz. Posiada zrównoważone body z wytłumioną kwasowością, profil smakowy określany jest jako cynamonowo-korzenny, owoce lasu.

Innym regionem upraw jest Sierra Apanec, gdzie rośnie kawa organiczna, SHG, zazwyczaj z certyfikatem Rain Forest Alliance. To również kawa o wyjątkowych walorach smakowo-zapachowych. Wielka dbałość o każde ziarno kawy jest gwarancją jej wysokiej jakości.

Ciekawostka!

W 1958 roku w Salwadorze po raz pierwszy została wyhodowana sztuczna hybryda arabiki Pasac (ze szczepu Bourbon) i arabiki Maragogype (ze szczepu Typica) o nazwie Pacamara. Zachowuje ona cechy charakterystyczne dla szczepu Typica ale jej ziarna są większe (ponad 70% wielkości Maragogype). Posiada kwiatowy (jaśminowy) aromat, pełne, kremowe body, średnią lub wysoką kwasowość oraz bardzo zróżnicowany i wyważony profil smakowy, z dominacją czekolady, goździków, cynamonu, wanilii i wiśni. Pozostawia długi, słodki posmak na języku.

Czytając wiadomości dotyczące Salwadoru można odnieść wrażenie, że kraj wychodzi pomału na prostą. Świadczy o tym chociażby walka z analfabetyzmem prowadzona w całym kraju oraz inne inicjatywy podejmowane w celu ochrony środowiska czy zapewnienia mieszkańcom lepszego bytu, takie jak wprowadzony w ubiegłym (2017) roku zakaz wydobycia metali (Salwador jako pierwszy na świecie podjął taką decyzję!) czy budowa fotowoltaicznej farmy, zapewniającej energię 200 tysiącom gospodarstw domowych.

Cieszy mnie również fakt, że kawa z tego kraju przywędrowała w końcu na europejski kontynent. Zagraniczna współpraca z pewnością wyjdzie Salwadorczykom na dobre, czego życzę im z całego serca.

Autorka artykułu:
Ewa Kuzak - Nadworna Rozłupywaczka Ziaren

Autorka artykułu: Ewa Kuzak - Generalny kawoszMasz uwagi co do tego artykułu, chciałbyś o coś zapytać lub podzielić się czymś ciekawym? Dodaj komentarz lub napisz do mnie na adres: ewa@cie-kawa.pl  Chętnie odpowiem na każde pytanie.

I niech kawa będzie z Tobą! 😄☕️


Add comment

Required fields are marked with *. Every comment is subject to approval.

Author*

Website

Comment*

Please do not type anything here

Checking here, to indicate that you have read and agree to the terms of the Privacy Policy