Mocna i słodka, czyli jak się pije kawę w Gruzji

Zwyczaj picia kawy w GruzjiLegenda głosi, że kiedy Bóg rozdzielał ziemię między różne ludy Ziemi, Gruzini byli zbyt zajęci ucztowaniem, aby pójść i zgłosić swoje potrzeby. Kiedy w końcu zakończyli imprezę i zapragnęli znaleźć swój kawałek świat, odkryli, że wszystkie ziemie zostały już rozdzielone, pozostawiając ich bezdomnymi. Zwrócili się więc czym prędzej do Boga o pomoc. W odpowiedzi na ich prośby Bóg zapytał ich, dlaczego przybyli tak późno. Gruzini odpowiedzieli, że zajęli się ucztowaniem i piciem toastów ku jego chwale. Przytłoczony szczerością i wzruszony ich zapałem, Bóg zamilkł i pomyślał przez chwilę w ciszy. Potem zwrócił się do nich i postanowił dać im ten ostatni, cenny kawałek ziemi, który zachował dla siebie.

Choć geograficznie mała, Gruzja jest unikalnym i bogatym kulturowo państwem, które ma wiele do zaoferowania pod kątem historii, kultury i natury. Zwłaszcza ta ostatnia – góry Kaukaz oraz piękne plaże nad Morzem Czarnym powodują, że z roku na rok Gruzja przykuwa uwagę coraz większej liczby turystów. Ja lubię także jej stolicę – Tbilisi, miasto położone na wzgórzach, na których królują stare kościoły i klasztory, przecięte rzeką, eklektyczne w architekturze, multikulturowe i tak samo zróżnicowane pod kątem religii. Tbilisi tętni życiem zarówno za dnia, jak i w nocy. Miejscowe lotnisko działa intensywnie także w godzinach nocnych, przez co centrum miasta wydaje się rzadko zasypiać. W tych warunkach chęć odkrywania miejscowych zwyczajów picia kawy przychodzi naturalnie.Zwyczaj picia kawy w Gruzji

Kawa po gruzińsku

W Tbilisi i innych większych miastach Gruzji jest mnóstwo kawiarni, gdzie znajdziemy kawę w zachodnim stylu – espresso, cappuccino, latte, czyli wszystkie rodzaje kaw, które cieszą się popularnością w Europie. Jeśli jednak zamówisz po prostu kawę, jest duża szansa, że dostaniesz albo zwykłą czarną kawę zalaną wrzątkiem, albo kawę „po turecku”. Obie warte poznania, bo nie wiem, czy to szczęście, czy to już statystycznie istotna próba, ale w Gruzji nigdy nie dostałam niedobrej kawy.

Pierwsza opcja to znana z ubiegłego stulecia czarna jak smoła kawa z fusami. Znana starszym pokoleniom (także przecież w polskich domach), dla młodych przypomina jednak rozwodnione espresso z wadliwego ekspresu do kawy… W smaku jest jednak całkiem niezła, zwłaszcza posłodzona – Gruzini lubią kawę z dużą ilością cukru. W tradycyjnych kawiarniach poza stolicą można jeszcze dostać cukier w kostkach albo w starej szklanej cukiernicy dobrze pamiętającej ubiegłe stulecie. Wady: fusy w zębach, zalety: bardzo drobne mielenie powoduje, że spora część kawy się rozpuszcza, poza tym zwykle nie ma w niej ani śladu po kwasowości czy cierpkości. Jest to łagodna kawa, którą można wypić w większych ilościach.

Druga opcja (ta szczęśliwsza) to kawa po turecku, czyli „turkuli” w języku gruzińskim. Czubatą łyżkę drobno zmielonej kawy wsypuje się do zimnej wody i zagotowuje w specjalnym miedzianym czajniczku kilkakrotnie, dodając kilka łyżeczek cukru. Kawa jest mocna, skondensowana, słodka i aromatyczna. W gruzińskich domach jest to nadal najbardziej rozpowszechniona metoda parzenia kawy. Na targach można znaleźć kilka rodzajów czajniczków, od klasycznych miedzianych po aluminiowe i ze stali nierdzewnej, wszystkie dostępne w różnych wielkościach.

Zwyczaj picia kawy w Gruzji

Gruzińska uczta

Na potrzeby tego artykułu zrobiłam małą sondę wśród moich gruzińskich znajomych à propos tego, jak i kiedy piją kawę. Każdy z nich entuzjastycznie podszedł do tematu, zapewniając mnie, że kawa to podstawowy napój w ich domach, w pracy oraz na tradycyjnych gruzińskich ucztach. „Supra” – tak nazywa się gruzińska kolacja, to wielowiekowa tradycja. Rodziny i znajomi spotykają się przy suto zastawionym stole, rozmawiają, czasem śpiewają i tańczą, a co najważniejsze celebrują to, co dla nich ważne poprzez toasty. Zazwyczaj jest jedna osoba wznosząca toasty, tzw. „tamada”. Tamada wyznacza rytm spotkania, bez toastu nie podnosi się kieliszka wina. Toasty w Gruzji to sztuka sama w sobie, są niezwykle barwne, okraszone opowieścią, metaforą, czasem i poetyckie. Wzruszają, inspirują, bawią i przede wszystkim integrują wszystkich zgromadzonych. Będąc w Gruzji, warto przeżyć takie spotkanie. Mój znajomy dodał, że w jego rodzinie tradycyjnie parzona kawa po turecku to obowiązkowy element supry, która potrafi trwać i trwać, więc zastrzyk energii w postaci kofeiny jest po prostu niezbędny.

Kawowe zwyczaje w Gruzji

A co do kawy?

Kuchnia gruzińska to temat zasługujący na odrębny artykuł bądź i całą książkę. Mój ukochany zestaw kulinarny w Gruzji to „chaczapuri”, czyli tradycyjny chleb z białym serem zapiekanym wewnątrz, wypiekany w wielkim glinianym piecu. Jego wariacji jest co namniej tyle, ile regionów. Jest to obfity, tłusty i oczywiście pyszny posiłek, po którym na nogi stawia mnie tylko kawa „turkuli”. Jeśli jednak masz ochotę na coś słodkiego, warto spróbować „churchkhela”, czyli orzechów laskowych w słodkiej masie z winogron, miodu, cukru i mąki. Orzechy nawleczone na nitkę zanurza się w uprzednio zagotowanej masie, wiesza na sznurkach i suszy na słońcu aż do całkowitego zastygnięcia. Gruzińskie targowiska są pełne tych słodkości, często wykonanych w domu sprzedawcy, od którego kupujemy. Wystarczy zapytać, Gruzini uwielbiają dzielić się informacjami o swoim kraju, nieobca jest im też kultura targowania się.

Z czego jeszcze słynie Gruzja? Ze swojej unikatowej strefy czasowej, zwanej przez lokalsów GMT, czyli „Georgian maybe time”. To prawda, w Gruzji czas płynie inaczej, a jego odmierzanie jest więcej niż umowne.

Zwyczaj picia kawy w GruzjiZwyczaj picia kawy w Gruzji

Autor: Emilia Pawłusz

 


Add comment

Required fields are marked with *. Every comment is subject to approval.

Author*

Website

Comment*

Please do not type anything here

Checking here, to indicate that you have read and agree to the terms of the Privacy Policy