Koniec kawy w 2080 roku?

Koniec kawy w 2080 roku?W sierpniu tego roku Instytut Klimatyczny w Australii wydał niepokojący raport. Przewiduje on, że w roku 2080 kawowiec stanie się na ziemi gatunkiem wymarłym. To przerażający fakt, nie tyle dla nas, żyjących na przełomie XX i XXI wieku ale dla naszych potomków. To smutne, nasze wnuki i prawnuki miałyby nigdy nie skosztować kawy? Skąd te przypuszczenia? Na jakiej podstawie Instytut wydał wyrok śmierci na kawie?

Nie od dziś atakowani jesteśmy informacjami na temat globalnego ocieplenia. Istnienie tego zjawiska jest niekwestionowane, dane zebrane na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci dowodzą, iż średnia temperatura globu rzeczywiście wzrasta. Co do przyczyn natomiast, świat podzielił się na dwa obozy. Pierwszy, teoretycznie większy, bo skupiający w swoich szeregach całe państwa, organizacje i międzynarodowe unie, przyjął za pewnik nadchodzącą katastrofę związaną z podwyższaniem się temperatury i zaczął z nim walczyć. Według tego obozu, za globalne ocieplenie odpowiadają gazy cieplarnianie, głównie dwutlenek węgla, którego ówczesny świat produkuje w ilości astronomicznej. Zostały określone limity emisji CO2 dla poszczególnych krajów, a także terminy dostosowania się do limitów i kary za nieterminowość. Kołowrotek zmian ruszył, a wraz z nim gigantyczne sumy pieniężne, niekoniecznie, według obozu drugiego, trafiające w odpowiednie ręce. Ale to już inna bajka. Obóz drugi bardzo sceptycznie podszedł do zagadnienia przyczyn globalnego ocieplenia. Niektórzy uważają, że ocieplanie się klimatu spowodowane jest naturalnym cyklem ziemi, związanym głównie z aktywnością słońca. Teoria ta, choć niepoparta naukowo, znalazła wielu wyznawców a zarazem przeciwników obozu pierwszego, według nich "walczącego z wiatrakami".

Jakakolwiek przyczyna globalnego ocieplenia by nie była, Instytut Klimatyczny w Australii przewiduje erę końca kawy właśnie w wyniku wzrostu temperatury w rejonach równika, właśnie tam, gdzie zlokalizowana jest cała uprawa kawowców. Według Instytutu, jeśli w porę nie podejmiemy działań przeciwko globalnemu ociepleniu, do roku 2050 zmiany klimatu zredukują o połowę tereny nadające się pod uprawę kawowców. Natomiast do roku 2080 kawa może całkowicie zniknąć z powierzchni ziemi.

Jakie zagrożenie dla kawy niosą zmiany klimatyczne?

Od 1850 r. średnia temperatura na całej ziemi wzrosła o prawie 1°C, natomiast do roku 2100 prognozy przewidują podwyższenie się jej o kolejne 2.6°C do 4.8°C. Niby niewiele, ale dla rolnictwa taka zmiana byłaby katastrofalna. Uprawa kawowców wymaga bowiem specyficznych warunków, odpowiedniej temperatury, wilgotności gleby i powietrza, ilości opadów. Czynniki te nie tylko warunkują prawidłowy wzrost kawowców i dojrzewanie owoców ale także występowanie różnego rodzaju chorób roślin i szkodników. Zagrożenie stanowią ponadto nieprzewidywalne zmiany pogodowe takie jak ulewne deszcze czy susze, zaburzające naturalny rytm życia kawowców. Konsekwencją takich zmian byłoby np. wydawanie przez kawowce niskiej jakości plonów (nie rozwinięcie się bukietu smakowo-zapachowego w wyniku zbyt szybkiego dojrzewania owoców) lub też utratę całych plonów (w wyniku rozprzestrzenienia się rdzy kawowej na całej plantacji).

Według raportu, wzrost koncentracji dwutlenku węgla w atmosferze ma pozytywny wpływ na rozwój roślinności. Nie wiadomo jednak, czy jego wpływ na rozmnażanie się kawowców zniwelowałby straty powodowane zmianami klimatycznymi ani też, jaki wpływ miałby dwutlenek węgla na jakość kawy.

Faktem jest, że niektóre z plantacji już zaczynają odczuwać wpływ zmian klimatycznych na ilość i jakość swoich zbiorów. Natomiast wiodące na rynku światowym kawowe firmy, takie jak Starbucks czy Lavazza, potwierdzają ryzyko wystąpienia w przyszłości poważnych problemów z podażą tego produktu.

Jakie mogłyby być konsekwencje wyginięcia kawowców?

Nie muszę przypominać jak wielką gałęzią przemysłu jest produkcja kawy, ani też jak olbrzymi jest na nią popyt oraz jak duża liczba osób utrzymuje się przy życiu dzięki uprawie kawowców. Skutki "zagłady" kawowców byłyby zatem bardzo liczne i bardzo tragiczne dla wielu ludzi.

Przede wszystkim, zmiany odczuliby konsumenci płacąc coraz wyższe kwoty za ulubiony napój, nastąpiłoby również pogorszenie się jego jakości. Następnie kawa stałaby się towarem deficytowym, aż w końcu próżno byłoby szukać jej na sklepowych półkach. Ludzie, związani z kawowym biznesem, począwszy od pracowników na plantacjach, poprzez ich właścicieli oraz cały szereg pośredników i dystrybutorów, aż po właścicieli kawiarni - nie mogliby dalej utrzymywać się z kawy. Kawiarnie zapewne przebranżowiłyby się, ale pracownicy plantacji z braku alternatyw zaczęliby popadać w ubóstwo. Pogorszyłaby się diametralnie sytuacja państw, których przychód uzależniony jest jedynie od zysków uzyskiwanych z eksportu kawy. Również środowisko naturalne odczułoby zmiany. Plantacje, przenoszone na coraz to wyższe tereny, zastępowałyby lasy a w konsekwencji wpływały na cały ekosystem i różnorodność biologiczną terenów równikowych.

Jak uratować kawowce?

Według Instytutu najlepszym rozwiązaniem dla farmerów jest przenoszenie plantacji na wyższe tereny, gdzie temperatura jest niższa a także zakładanie ich poza obszarem dotychczas uprawianym, w dalszej odległości od równika. Oczywiście takie zmiany nie nastąpią z dnia na dzień. Większość plantacji to małe domowe przedsiębiorstwa nie mające ani odpowiedniej wiedzy na ten temat ani środków do wprowadzenia zmian. Dlatego Instytut zwraca się do każdego konsumenta z prośbą o uświadomienie sobie wyzwań, przed jakimi stają plantacje kawy. Prosi także o pomoc, aby poprzez zakup kaw produkowanych przez małe przedsiębiorstwa, np. tych ze znakiem Fairtrade umożliwić im dostosowanie się do zmieniających się warunków klimatycznych.

A może nie taki diabeł straszny?

Na szczęście ten czarny scenariusz to tylko przewidywania. Nie do końca bowiem jest zbadany wpływ zmian klimatu na uprawę kawowców. Może same dostosują się do nowych warunków? Może dokonania genetyki sprawią, że powstaną nowe, bardziej odporne gatunki kawy a jej smak i aromat będą jeszcze bardziej zachwycające? A może zagrożenie, wykryte odpowiednio wcześnie, zostanie wyeliminowane dzięki pomocy reszty świata? To przecież nam, całemu światu, najbardziej zależy na tym, aby cieszyć się tą niepowtarzalną chwilą z filiżanką kawy w ręku...po kres świata...

W celu zapoznania się z całym raportem (w języku angielskim) odsyłam na stronę Instytutu: http://www.climateinstitute.org.au/verve/_resources/TCI_A_Brewing_Storm_FINAL_28082016_web.pdf

Autorka artykułu:
Ewa Kuzak - Nadworna Rozłupywaczka Ziaren

Autorka artykułu: Ewa Kuzak - Generalny kawoszMasz uwagi co do tego artykułu, chciałbyś o coś zapytać lub podzielić się czymś ciekawym? Dodaj komentarz lub napisz do mnie na adres: ewa@cie-kawa.pl  Chętnie odpowiem na każde pytanie.

I niech kawa będzie z Tobą! :)


Add comment

Required fields are marked with *. Every comment is subject to approval.

Author*

Website

Comment*

Please do not type anything here

Checking here, to indicate that you have read and agree to the terms of the Privacy Policy